sobota, 7 stycznia 2012

Rodział : 5 ♥

Kiedy June dojechała do szkoły, i zaparkowała samochód, usłyszała, że ktoś woła jej imię.
- June! Zaczekaj!
Odwróciła się, i zobaczyła Jake…
- Jake? O, cześć. Przepraszam, nie zauważyłam Cię- odpowiedziała June.
Widać było, że jest w dobrym humorze.
- No cześć śliczna. Biegnę za samochodem, już od przystanku. A co Ci się stało? Jeszcze w środę nie dało się Ciebie rozśmieszyć, a dzisiaj uśmiechasz się do każdego, z byle powodu.
- To źle? Po prostu mam dobry humor, i nie mam zamiaru martwić się egzaminami, tylko się bawić!
- Co za nagła zmiana. Cieszę się, że wróciła dawna June. Ale tak na prawde jaki jest powód  Twojego uśmiechu?
- Opowiem Ci po drodze. Chodźmy już, bo się spóźnimy…
Jake, i June weszli do sali. Wszyscy już byli, nawet Kate czekała na swoich przyjaciół.
- Hejj! Dobrze że jesteście, i że się nie spóźniliście.. – powiedziała dziewczyna
Po skończonych wykładach, Kate i Jake wracali razem z June samochodem..
- To jak? O 17.30 wpadać po Ciebie, i idziemy na miasto nie ? To dalej aktualne ? – pytała Kate
- No tak.. Wiesz, ale nie mam ochoty na zakupy.. Chciałabym powłóczyć się trochę po okolicy, z moimi przyjaciółmi i porobić zwariowane foty. To jak Jake, wpadasz do nas ? – mówiła June
- No właśnie! Dawno nie byliśmy razem we trójkę. Więc jak będzie Jakuś ? – przerwała Kate
- No jasne! Będzie super! To o 17.30 u June.. – odpowiedział Jake
Kiedy dziewczyna poodwoziła swoich przyjaciół, zostało jej tylko pojechać do Cleo, i pomóc przygotować się na imprezę. Zapukała do jej drzwi, i czekała, aż ktoś jej otworzy. Zrobiła to Cleo.
- Jesteś? Jak świetnie. Te paznokcie we wszystkim mi przeszkadzają. Musisz pomóc założyć mi tą kieckę- mówiła
- Dobrze. Więc ręce do góry.. – odpowiedziała June.
Po ułożonych włosach, ubranej i pięknie wyprasowanej sukience został tylko makijaż.
- Mario! Chodź tu szybko! Musisz przecież mnie pomalować! Boże! A gdzie Tomas? – denerwowała się Cleo
Kiedy makijażystka przybiegła na wezwanie Cleo, June pobiegła na dół zawołać kierowcę. Wszystko było już gotowe, a Cleo wyglądała pięknie.
- Ahh. Wreszcie. Jeszcze tylko wezmę prezent dla Lolki i możemy jechać, a ty June, jesteś wolna  –powiedziała Cleo
Dziewczyna dojechała do domu, zjadła wczorajszego hamburgera, przebrała się i czekała na swoich przyjaciół. Nagle zadzwonił telefon, to Jake.
- No, co tam ? – odebrała dziewczyna
- Wychodź laska. Jesteśmy pod domem- powiedział Jake, i rozłączył się.
June wyszła z domu, i od razu pobiegła do swoich przyjaciół
- Noo hej. Więc gdzie idziemy ? – pytała Kate
- Hmm.. Poszła bym posiedzieć na Sokółkę. –odpowiedziała June
- No to na co czekamy? Chodźmy!
Kiedy doszli na miejsce, usiedli na ławce, i zaczęli się śmiać popijając RedBula
- Cieszę się, że wrócił Ci dobry humor – mówił Jake
- Ja też się cieszę. – odpowiedziała June
- A z czego ty się tak śmiejesz, June ?-spytała Kate
- Z niczego. Cieszę się, że mam takich cudownych przyjaciół. – powiedziała i przytuliła ich..



- Wiecie co? Mam ochotę na zwariowane foty – powiedziała Kate
- Hmm.. No to pozować dziewczynki- odpowiedział Jake
June, Kate i Jake szli w stronę uliczki, na której mieszkają. Weszli na podwórko June, przebierali się w różne ciuchy i robili sobie zdjęcia. Kiedy zrobiło się ciemno, weszli do środka, i dodawali niektóre fotki na bloga..



Dzisiaj wszyscy nocowali u June, ale nie mieli zamiaru spać.. Śmiali się, przytulali, pili, robili nowe zwariowane zdjęcia. Bawili się świetnie, bo razem czują się najlepiej. Zamówili pizze, i nagle przeszli na szczerą rozmowę.
- Ej.. Chciałabym się zakochać.-powiedziała Kate, gryząc właśnie kawałek pizzy
- Hmm.. Poważnie. Ja mam dość, po moim ostatnim, cholernie nieudanym związku z Jacobem. – odparła June
- A ty Jake? – spytała Kate
- Ja? Ja nie potrzebuję dziewczyny, żeby było mi lepiej. Najważniejsi są dla mnie przyjaciele i zabawa. Kiedy skończę szkołę, będę zabierał się za poważne związki-odpowiedział
- Eee. A nie tęsknisz za Alex?- spytała June
- Niee. Chyba nie..
Wszyscy ucichli, ale to nie potrwało długo, bo June nagle wybuchła głośnym śmiechem.. Wszyscy krzyczeli, tańczyli, biegali. Nie wiedzieli co robią, bo byli aż tak pijani..

2 komentarze: