poniedziałek, 9 stycznia 2012

Rozdział : 6 ♥

Rano pierwsza obudziła się June, nie wiedziała co się stało. Spała na łóżku razem z Jakem. Kate leżała na podłodze. Po całym domu leżałaby butelki po winie, piwie i pudełka po pizzy, a June nie najlepiej się czuła. Poszła do kuchni napić się wody, i siadła na balkonie.


Usłyszała kroki, to był Jake.
- Jak tam? Ale pobalowaliśmy!- powiedział
- Okropnie się czuje.. Co nas tak naszło na imprezowanie? Nic nie pamiętam. No poza początkiem, i szczerej rozmowie, a dalej pustka. – odpowiedziała mu
- Hm.. Odpowiedzią będą zdjęcia na komputerze. Oglądniemy później, co ?
- No pewnie. Chce zobaczyć co robie po pijaku.
-Przepraszam, że tak wyszło.. Może nie chciałaś spędzić tamtego dnia ze mną.. Byłyście umówione tylko z Kate, a ja popsułem wam plany wpraszając się..
- No chyba żartujesz? Przecież sama Ci to zaproponowałam. Szczerze, to nie chciałam iść na te zakupy. Wolałam spędzić czas jakoś normalnie, w towarzystwie moich przyjaciół, a nie sklepów, i tony ciuchów. – dziewczyna uśmiechnęła się do Jake, i przytuliła się do niego, odkładając kubek z wodą na bok..
- Wiesz… Chciałem…
Chłopak nie dokończył zdania, bo na balkon przyszła Kate, przerywając mu..
- Yyy. Co wy robicie? Jake, ruszaj dupe i pomóż mi sprzątać, a ty June ubieraj się do pracy..- powiedziała
- Miły poranek z moją kochaną Kate. – powiedziała June, i przytuliła się do przyjaciółki
- Łuuł! Ale była imprezka. Dzisiaj powtarzamy nie? Tylko bez alkoholu, bo mam dość
- No jasne.. A do pracy dzisiaj nie idę. W soboty i niedziele Cleo daje mi wolne, no chyba, że w wyjątkowych przypadkach…
Po dwóch godzinach sprzątania, Kate i Jake poszli do domu.. Umówili się później.. Teraz June została sama. Wykąpała się, w wannie pełnej pachnących bąbelków, i od razu poczuła się lepiej. Zawinęła ręcznik na głowę, i poszła do kuchni zrobić sobie kakao. Siadła na fotelu, i popijała gorącą czekoladę.. Spojrzała na zegarek.. Dobiegała 16.00, więc dziewczyna poszła do garderoby przebrać się, wysuszyć włosy i pomalować się. Dzisiaj pogoda była okropna. Padło, i było zimno, dlatego June nie miała ochoty na nocne szaleństwa. Ten wieczór chciała spędzić pod kocykiem, razem z przyjaciółmi oglądając jakąś dobrą komedię… Zadzwonił dzwonek do drzwi, więc dziewczyna poszła je otworzyć..
- Już jesteśmy – powiedziała Kate
- No cześć. A gdzie Jake?- spytała June
- Czeka na dole, idziesz?
- Ale jak na dole? Przecież dzisiaj mieliśmy zostać w domu..
- I zostaniemy wieczorem. A teraz póki jest jeszcze w miarę jasno idziemy na spacer się przewietrzyć. Na kaca
dobrze nam to zrobi. Więc idziesz, czy nie ?
- Idę, idę.. Zejdź na dół. Ja tylko się przebiorę w coś cieplejszego, i zaraz do was zejdę. Daj mi dwie minutki..
- No dobra. Czekam na dole.
June, szybko poszła do pokoju, i wywaliła wszystkie ciuchy z szafy. Wzięła swój długi, ciepły sweter, leginsy, płaszcz, czapkę i wyszła z domu.
Przyjaciele szli w stronę plaży, ale wstąpili na chwilę do szkoły, żeby zabrać jedną rzecz, z szafki Jake..
- Jejuu.. Jak ładnie wyglądacie… Muszę zrobić wam zdjęcie! -krzyknęła Kate
- Co? Kate! Nie..Nie lubie pozować, a poza tym jestem na kacu- odpowiedział Jake
- Ja też nie chcę żadnych zdjęć- dodała June
- Okey. Skoro nie chcecie, to ja się oddalę szukać innych twórczych przedmiotów, które chcą żebym robiła im zdjęcia, i nie narzekają, że są na kacu! – powiedziała Kate i poszła dalej
- Hmm.. Dlaczego nic nie mówisz? – spytała June
- Widocznie nie mam co mówić.. – odpowiedział Jake
- Ej.. Ty jesteś na mnie zły?
- Nie.. Dlaczego zły? Po prostu lubię sobie z Tobą pomilczeć..- powiedział, i spuścił głowę Jake
- Tak? To dobrze.. Cieszę się, że jesteś ... Jake? - dodała i uśmiechnęła się dziewczyna
- Tak?
- Pamiętasz naszą dzisiejszą, poranną rozmowę ? Ty chciałbyś mi o czymś, powiedzieć ?
- Yyy, nie…
- Na pewno?
- Tak.. Po prostu dobrze mi się z Tobą rozmawia, i bardzo Cię kocham… Oczywiście, jako przyjaciółkę. – powiedział, i pocałował ją w policzek..Niestety, tą chwilę zepsuła Kate, robiąc im zdjęcie.
Ale ani June, ani Jake nie zwracali na to uwagi. Patrzyli, i uśmiechali się do siebie. Dopiero, kiedy Kate zaczęła się śmiać, sytuacja się rozładowała…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz