- O hej June ! Dobrze, że dzwonisz, jak tam nowa praca ? – spytała Kate
- Nie jest źle, myślałam że będzie gorzej. Przez cały dzień chodziłam z nią po centrum handlowym. Byłyśmy u kosmetyczki, i fryzjerki, a zaraz ma mi przelać kase, z góry za cały miesiąc.
- To super ! Ale ty jak zwykle jesteś zamulona.
- A dziwisz mi się ? Po całym dniu łażenia po mieście..
- No nie, ale musisz wypocząć, żeby jutro wstać.. Wykład jest o 9. 00. Idziesz no nie ?
- Idę. A potem od razu jade do Cleo, żeby przygotować ją na przyjęcie. Ale od 17.00 mam wolne. Może wyskoczyłybyśmy na spacer, co ? Dawno razem nie byłyśmy
- Na prawde ? Chcesz? Super ! Moja June wreszcie wraca do życia. Miałam i to zaproponować, ale jak usłyszałam Twój głos, to aż bałam się pytać.
- No bez przesady. Jeszcze tak źle to ze mną nigdy nie było. Zaczekaj, sprawdzę konto.
June sięgnęła po laptopa, i zobaczyła kwotę przelanych pieniędzy, przez Cleo..
- Kate ! Kate ! – krzyczała June
- Co się stało ? – pytała przerażona koleżanka
- idziemy na zakupy! Jestem bogata! Wiesz, ile ona płaci za miesiąc ? 4 000 zł !
- co? Ty żartujesz ?
- nie ! na prawde ! ta praca warta jest tej kasy !
- to dziewczyna chyba nie ma co robić z kasą. Mówiłam Ci, że nie będzie tak źle ! To jutro wypad na miasto !
- załatwione ! dobra, ja kończę.. ide pod prysznic, i do łóżka, bo jutro trzeba wstać.
- no ja też idę. To dobranoc. – rozłączyła się Kate
Po skończonej rozmowie, June zadowolona szybko poszła pod prysznic, nucąc sobie piosenkę, której nienawidzi. Wyszła, wytarła swoje delikatne ciało ręcznikiem, i poszła do kuchni. Otworzyła lodówkę, wyciągnęła miskę lodów, i pobiegła do mięciutkiego łóżka. Włączyła telewizor, i oblizywała łyżeczkę z loda. Kiedy skończyła jeść, założyła słuchawki na uszy, i z uśmiechem na twarzy zasnęła…
Budzik zadzwonił na godzine 8.00. June wstała całkiem szybko, założyła kapcie, i poszła do łazienki.. Uczesała włosy, umalowała się, umyła, ubrała, zapakowała śniadanie do torebki, i była gotowa do wyjścia…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz