Nastał ranek, pierwsza obudziła się June. Otworzyła oczy i podniosła głowę, kiedy Jacob jeszcze spał. Wstała i przykryła go kocem, a sama biegła w stronę morza, zrzucając z siebie sukienkę i sweter. Zanurzyła swoje długie, blond włosy w zimnej wodzie, i patrzyła na wschodzące słońce. Nagle dziewczyna poczuła na swoim ciele czyjąś rękę, odwróciła się i zobaczyła zaspanego Jacoba, wpatrującego się w jej prawie nagie ciało.
- Już wstałeś ?-spytała June
- Nie mogłem długo spać wiedząc, że jesteś obok –powiedział, całując ją w szyję
- Hmm.. Wiesz co, może już chodźmy ? Przecież dzisiaj jeszcze trzeba jechać do szkoły.
- No tak, ale przecież możemy sobie odpuścić i spędzić cały dzień razem, nie ?
- No nie wiem, ostatnio cały czas odpuszczam zajęcia, przez pracę, lepiej chodźmy.
June i Jacob dotarli do domu. Chłopak poszedł wziąć kąpiel w jej wannie, a ona spojrzała na telefon czytając nieodebrane połączenia i wiadomości. Wszystkie były od najlepszej przyjaciółki- Kate. Dziewczyna nie zastanawiając się wcisnęła zieloną słuchawkę w telefonie
- No cześć Kate, dzwoniłaś. Coś się stało?
- June! Czemu nie odbierałaś? Jake chciał się z Tobą spotkać, byliśmy nawet u Ciebie, ale drzwi były zamknięte.
- Jake? Był z Tobą ?
- Tak, chciał porozmawiać. Gdzie byłaś?
- Spędziłam noc z Jacobem na plaży, nie wzięłam telefonu, przepraszam
- Co ? Na prawde? O boże, jak się cieszę, czyli jesteście razem, tak ?
- No tak, dobra pogadamy w szkole, bo Jacob wyszedł z łazienki, do zobaczenia
June szybko rozłączyła się, poczym włożyła telefon do torebki wiszącej na krześle.
- No to co kochanie, ja jestem gotowy, teraz zrobię ci jakieś pyszne śniadanko
- Kochany jesteś, ja lece się ogarnąć, wracam, i jedziemy
June poszła do sypialni, związała włosy w wysokiego kucyka i sięgnęła po balsam stojący na szafce obok łóżka, poczym nasmarowała nim ciało. Wstała i ubrała się w ciuchy leżące na krześle, które już wcześniej sobie przygotowała, czyli jasne rybaczki i kremowa marynarka. Dziewczyna umalowała także rzęsy, nałożyła prawie niewidoczny błyszczyk, poczesała włosy i zawiązała w luźnego warkocza.Po wspólnie zjedzonym śniadaniu, Jacob razem z June wyruszyli do szkoły, trzymając się za rękę. Po drodze spotykali uczniów, z zazdrosnymi spojrzeniami kierującymi w ich stronę. Kiedy para doszła do budynku, przy drzwiach czekał już na nich kumpel Jacoba- Tom.
- Siema –powiedział patrząc na June
- Cześć. Co tam stary ? – odpowiedział mu Jacob podając rękę
- Nic, zaraz spadam na zajęcia, a ty co? Nie przedstawisz mnie ?
- No tak, poznajcie się. To jest June, a tam to Tom
- Heej June- powiedział chłopak
- No heej- odpowiedziała mu z uśmiechem
- Dobra ja lece, spotkamy się na górze, co ? – spytał Tom
- Zaczekaj… - odpowiedział, i zwrócił się do June
- Kochanie, ja idę z Tomem, spotkamy się później, ok. ?
- Yhym, poradzę sobie- powiedziała, i pocałowała chłopaka
Dziewczyna udała się schodami na górę, ale odwróciła się bo usłyszała, że ktoś woła jej imię, to była Kate.
- Zaczekaj na mnie, co tak pędzisz? Idziemy razem, nie ?
- Przepraszam, nie widziałam Cię- powiedziała, tuląc przyjaciółkę
- Jak tam Twój boy ?
- Dzięki, jest w porządku. A gdzie Jake ?
- Nie wiem, nie widziałam go dzisiaj. Wczoraj, jak Cie nie było, to od razu poszedł z powrotem domu.
- A nie wiesz czasem, o czym chciał pogadać ?
- Yyy, nie.. Nie mam pojęcia.
- Na pewno ? Nie ukrywaj nic przede mną, proszę Cię, Kate
- Przepraszam, ale naprawdę nie mogę. Ani nie powiem jemu, ani Tobie
- Ale o czym ty mówisz ?– przerwał dzwoniący dzwonek
- Nieważne, chodźmy

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz